Szlachetną rzeczą jest pomagać

Aneta Wereda
Każdy kto korzysta z usług Poczty Polskiej  dostał zapewne maila z informacją:
Historia pewnej paczki.
Chcę Wam opowiedzieć historię pewnej paczki,
która dotarła do najdalszych pokładów serca.

Pamiętam czasy studiów w Krakowie, kiedy ks. Jacek Stryczek rozpoczynał przygodę z przedświątecznym obdarowywaniem osób potrzebujących. Wtedy jeszcze mnie w Paczce nie było. Wciągnęła mnie swoim zapałem kilka lat temu Marta Jurgiełajtis, dzięki której moja naturalna potrzeba obdarowywania otrzymała prezent w postaci wielkich emocji i radości związanych z byciem Darczyńcą, następnie Super W. Tego nie da się opisać!

W tym roku po raz kolejny listopad i grudzień mijał mi pod znakiem Szlachetnej Paczki, czyli poruszania mojego świata u podstaw, bałaganu, zakupów, pakowania, bólu pleców, braku czasu na obowiązki domowe, poznawaniu nowych pozytywnie zakręconych ludzi, poznawaniu serc swoich wychowanków. Ktoś mądrze stwierdził, iż Paczka pozwala zawiązać nowe przyjaźnie i stracić stare. Szlachetność weryfikuje!

Na wysokości zadania stanęła cała klasa VII.  Puchło mi serce z dumy, kiedy dzieciaki wybierały mądrze rodzinę z zasobu rejonu Węgorzewo, kiedy zbierały pieniądze do puszki jako szkolni wolontariusze, nie zrażając się niewybrednymi komentarzami starszych kolegów, kiedy między sobą zbierały na prezent dla pani Małgosi, kiedy wyjeżdżały do miasta, żeby osobiście zakupić prezenty, kiedy znosiły ubrania, artykuły chemiczne, szkolne, żywnościowe, a nawet narzędzia (czy dorośli byli zachwyceni, nie wiem) czy łóżko, kiedy segregowały znoszone przez wiele klas przedmioty i w sposób naturalnie dziecięcy wyrażały swoją radochę (jakie to słodkie, o ! super, ja też bym chciała coś takiego), kiedy opakowywały niestrudzenie ogromne pudła nieposłusznym papierem ozdobnym, kiedy taczką wyruszyły po mleko i płatki śniadaniowe, które pozyskały za darmo w niektórych sklepach w Srokowie, kiedy z podziwem patrzyły na coraz bardziej nieuporządkowaną i pachnącą drogerią klasę nr 3, kiedy mimo niesprzyjającej pogody i ciężaru paczek ładowały je do podstawionego busa, kiedy dłużyła się im sobota, podczas której miały razem ze mną wyjechać do magazynu w Węgorzewie, kiedy oszalały z radości na wieść, że pojadą do rodziny zawieźć paczki, kiedy poznaliśmy fantastyczną rodzinę, którą nasza praca przyprawiła o łzy szczęścia, kiedy z wysoką kulturą osobistą zajęły się skręcaniem zabawkowej kuchenki  (dziewczyny poradziły sobie wyśmienicie) i zabawą z Sebastianem  i Milenką, kiedy w samochodzie nie zamykały im się buzie z emocji, wrażeń, pozytywnych wibracji.

Jestem dumna.

Wiem, że warto uczyć swoim przykładem młodego człowieka. Wiem, że wśród moich wychowanków są wolontariusze Szlachetnej Paczki (może już przyszłoroczni), a nawet liderzy. Wiem, że mi w kolejnym roku nie odpuszczą i na pewno wybierzemy rodzinę. Mam tylko nadzieję, że urosną, zmężnieją, a mój kręgosłup odczuje ten wzrost.

Ich zapał nie miałby swojego pięknego finału bez dorosłych, na których zawsze mogę liczyć. Z Jabłonny i Warszawy wsparli nas rzeczowo i finansowo (na bogato!): Beata Grendzińska, Anna Stasyk, Anna Mańk, Bożena Skrzecz, Beata Kalaska, Małgorzata Chorzelewska, Dorota Wołosiewicz, Katarzyna Sykut, Wiesława Jakubowska. Szczególne podziękowania kieruję w stronę Anety i Radosława Milewskich oraz Józefa Mikulskiego, Jolanty Pietrzak, Marii Gackiewcz, Andrzeja Weredy, Agnieszki Tech-Augustyn, Małgorzaty Lackiej, Ewy Weredy, Anny Boroch, Piotra Sałyka, Sylwii Pokusy.

Inicjatywę klasy VII wsparły również oddziały naszej szkoły: „Szuwarki” p. Doroty Oryńczak, 0 a p. Anety Milewskiej, kl. II p. Ireny Drabyk, kl. IIIa p. Lucyny Pelc, kl. IIIb p. Anny Boroch, kl. IV b p. Cezarego Borocha, kl. VI p. Katarzyny Sałyk oraz pojedynczo uczniowie innych klas. Wszystkim, którzy przynieśli coś do paczki, a nie ujawnili się- równie gorąco dziękuję.

Dzięki pomocy wielu ludzi udało się przygotować 17 paczek dla wybranej przez nas Wyjątkowej Rodziny. Szacowana wartość przekazanych darów- 5500 zł. Yeah!!!

Cieszy mnie fakt, iż w sieci dobroczynności znalazła się p. Anna Małecka, która w tym roku  przygotowała paczkę innej rodzinie, ale swoich sił użyczyła również naszej. Dobrze wiedzieć, że zapowiada się na przyszłość współpraca. Kto nie był darczyńcą, wolontariuszem, ten nie wie o obawach, o lęku i o niesamowitych emocjach, które towarzyszą tworzeniu Szlachetnej Paczki. Zapraszamy do podarowania innym swojego czasu, sił i serca. Kolejny finał- weekend cudów już za rok!

Pani Wioli Wojtkowskiej (wolontariusz opiekujący się rodziną) dziękuję za mobilizowanie mnie do wysiłku, za dobry kontakt i szybkie esemesowe odpowiedzi (garnki czy gumoleon? łóżko piętrowe czy pojedyncze?), pani Annie Miękinie za ciepłe, mądre słowa, które ufam zostaną w pamięci i sercach moich wychowanków, panu Piotrowi Królikowskiemu – liderowi za bycie gotowym do pomocy i rozwiązywanie spraw na pozór nierozwiązywalnych.

A to kilka złotych myśli z wypowiedzi pisemnych uczniów klasy VII:

„Nigdy nie uczestniczyłam w takim projekcie, sama nie wiem dlaczego.”
„Szlachetna Paczka jest to dla mnie coś pięknego, ponieważ możemy pomóc tym, co tego potrzebują, a Pomoc innym sprawia przyjemność.”
„Co daje mi Szlachetna Paczka? Poczucie własnej wartości. To, że mogę komuś pomóc, daje mi wielką radość.”
„Szlachetna Paczka dała mi do zrozumienia, że gdy chodzi o Pomoc innym ludziom, wszystkim włącza się dobre serce.”
„Szlachetna Paczka to to samo, co dawanie komuś radości.”
„Dla mnie Szlachetna Paczka jest czymś wspaniałym, ponieważ gdy każdy daje trochę od siebie, powstaje coś dużego i wspaniałego.”

i esemesów wolontariusza:

„Pani Małgorzata dziękuje za wózki, żywność, środki czystości i pozostałe artykuły;  właśnie dzwoniła pani Małgorzata i jest bardzo wzruszona pocztówkami, które Państwo zrobili. Proszę jeszcze raz podziękować dzieciom.”

Niech Państwo zobaczą sami!
https://www.youtube.com/watch